Kuchnia

Sernik z mleczkiem kokosowym.

Przyznaję, że serniki nie są (a raczej nie były) moim ulubionym rodzajem ciast. Rzadko piekłam je w domu, bo zazwyczaj kończyło się to tak, że każdy wziął sobie po jednym kawałku ciasta, a reszta zostawała. Gdy pierwszy raz zrobiłam to słodkie cudo godzinę po podaniu na stół nie było już ani jednego kawałka. Zostały jedynie… Czytaj dalej Sernik z mleczkiem kokosowym.

Bliźnięta · Mama

O tym jak się czuję i porównaniu z ciążą bliźniaczą.

  Po ostatnim wpisie dostałam od Was wiele wiadomości z gratulacjami i pytaniami o ciążę. O to jak się czuję, jak chłopcy zareagowali na wieść o braciszku. Bardzo WAM dziękuję. Jest mi miło, że przez tak długi czas braku aktywności w pisaniu blog nadal jest przez Was odwiedzany. Niezmiernie mnie to cieszy. Mobilizuję się już… Czytaj dalej O tym jak się czuję i porównaniu z ciążą bliźniaczą.

Mama

Krótka historia z pasztetem w roli głównej.

Od czego by tu zacząć? Tyle czasu. Tyle ważnych rzeczy się wydarzyło. Tyle chciałabym Wam przekazać. W głowie nie pustka, a totalny mętlik. Najprościej. Tak banalnie. Zacznę od początku. Ostatni post. “Nie miałam siły, ani ochoty nawet na kilkuminutowe stukanie w klawiaturę komputera. Zrobiłam sobie pauzę od wszystkiego, co nie jest konieczne oraz ważne tu… Czytaj dalej Krótka historia z pasztetem w roli głównej.

Blog · Mama

Październikowa niemoc.

PAUZA. Cicho wszędzie. Głucho wszędzie. Na blogu nic się nie dzieje. Facebook zamarł. Instagram “milczy”. To w kilku krótkich zdaniach opis mojej sieciowej aktywności w ostatnich tygodniach. Zresztą część z Was, która na blog zagląda oraz obserwuje nas tu i ówdzie  słusznie zauważyła, że coś się ostatnio nie pojawiam. Zrezygnowałam, poddałam się, olałam całe to… Czytaj dalej Październikowa niemoc.

Bliźnięta · Mama

Bliźniaki-przedszkolaki. To już tuż, tuż.

  To dopiero w przyszłym roku. Jeszcze dużo czasu. Nadszedł 2018. To już w tym roku. Gdzie tam jeszcze do września. Spoko, luz. Składanie podań, lista przyjętych. Dni adaptacyjne. Serio? Sierpień. To już tuż, tuż. Nie wierzę. Że to już. Nie tak dawno chłopcy uczyli się chodzić, na auto mówili bum-bum, a już za kilkanaście… Czytaj dalej Bliźniaki-przedszkolaki. To już tuż, tuż.

Bliźnięta

Bliźniaki i nie ubierasz ich tak samo?!

Podobno, gdy rodzą się bliźniaki ubieranie ich jednakowo jest zjawiskiem jak najbardziej “normalnym”. Bo to przecież bliźniaki, to jakże mogłoby być inaczej. Nie zapomnę nigdy tego momentu, gdy dowiedzieliśmy się z Mężem, że zostaniemy rodzicami dwóch Istotek. Gdy szok po-informacyjny minął zaczęliśmy (w żartach oczywiście) zastanawiać się nad tym, jak będziemy rozróżniać dzieci, gdy będą… Czytaj dalej Bliźniaki i nie ubierasz ich tak samo?!

Bliźnięta

Zalety posiadania bliźniąt. Część 2.

  Minęło 1,5 roku od mojego pierwszego wpisu o zaletach posiadania bliźniąt. To już tyle czasu! Widzę po statystykach bloga, że ten wpis cieszy się bardzo dużą popularnością. Jest w TOP 3 najchętniej czytanych artykułów. Bliźniaków rodzi się coraz więcej, a ich rodzice szukają informacji, wsparcia, porad w tym temacie. Zwyczajnie obawiają się nowej sytuacji,… Czytaj dalej Zalety posiadania bliźniąt. Część 2.

Bliźnięta

Co było najtrudniejsze?

Widzisz na zdjęciu płaczącego maluszka. On daje znać, że czegoś potrzebuje. Nakarm mnie mamo, zmień mi pieluszkę, przytul mnie, czuję się samotny, niewygodne to ubranko, boli mnie brzuszek… Płacz to jego jedyna forma komunikacji ze Światem. Przynajmniej jak na razie. Jesteś świeżo upieczoną mamą. Nie masz żadnego doświadczenia w opiece nad dziećmi. Teorię znasz. Studiowałaś… Czytaj dalej Co było najtrudniejsze?

Bliźnięta

Porankowe love.

Minął rok od opublikowania wpisu o naszych porannych perypetiach. Jeśli go nie czytaliście zapraszam kliknijcie właśnie tutaj. Dużo się przez ten czas zmieniło, ale jedna podstawowa kwestia niestety nie uległa modyfikacji. Moment przełomowy nie nastąpił. Nie tracimy jednak nadziei. Wierzymy, że kiedyś ten bezprecedensowy moment nastąpi. Jesteśmy dobrej myśli i … …liczymy na to, że… Czytaj dalej Porankowe love.